-
Piątek, 11 maja 2012
-
Popierdoleni farmaceuci, zabilabym kazdego jednego
-
-
Czwartek, 10 maja 2012
-
W lipcu do pragi robimy wyjazd :)
-
-
Poniedziałek, 7 maja 2012
-
Kurwa, szybko zlatuj czasie, tak mooocnooo chce do lozka! Wracam i sie klade spac. Nie wytrzymie no.
-
-
Piątek, 4 maja 2012
-
spac, rano pociag i znowu 8h nicości
-
i zachciało mi sie, przypomniało że miałam szmaty popstrykać zeby zestaw puścić, bo hajsik sie przyda
-
tak w sumie to sie ciesze i nie ciesze ze wracam do wro, ale to w proporcji 70 do 30, wiec okej
-
[^xxo] zliczyłam, wyszło z biletów co mam 3600 + te co nie mam to pewnie jakos ponad 4k :D skad tyle pieniedzy sie miało...
-
zgodnie z moimi zbieranymi biletami pkp, w latach 2009 - 2012 zrobiłam 23 297km, ładnie, ładnie
-
knuje cos złego na czerwiec,ale ciiicho
-
-
Czwartek, 3 maja 2012
-
i zaszalałam, kupiłam djarumy wiśniowe,mniami
-
za 20zł nażarłam się jak nie wiem i nie powiem co, 2 dzień z rzędu bo przecież grill i obiad jana, ale żaden kebab chamski
-
soplica orzech laskowy kc
-
chuj ten lublin, w sobote wracam do domu
-
[^gibsson] i stoisz w deszczu zeby to napisac....
-
popijanie wodki (chujowej wodk) wodą to jedna z najgorszych rzeczy w życiu
-
-
Wtorek, 1 maja 2012
-
Jest krasnik, jan, obiadek i ten glupiutki pies, nic nie bedziemy robic, niiiiiiiiiiic
-
jedziemy kosić i plewić do kraśnika
-
33 stopnie, wszystko czaje ale lekka przesada
-
co sie dzieje, wstaje a łeb napierdala jak nie wiem, za ciepło chyba
-
i wróciliśmy, trafilismy na szame -50% a wyjebana
-
-
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012
-
jade do emota do robo, bo nudno w domu
-
ale co z bananem i najdą odjebałyśmy to kosmos :D
-
dziwny ten lublin teraz, ludzie też dziwni, ciepeł w chuj, ochłodzi sie to jeszcze z pudim sie ustawie i wieczorem bro moze
-
lecimy do szmaty, ahhhh szmata
-
i jak usnąć bez tv czy normalnego neta i serialika, a nie hotspot z dupy
-
po obiadku posiedziałam z mamuśką, poszłam do najdy i wygadałyśmy się za te 10mcy, a jutro szmata, rafał i pudi
-
-
Sobota, 28 kwietnia 2012
-
deacon, czemu na mnie krzyczysz?
-
i przecież nie mam netu tu tu (tu ti tu rum tu tu, nie bocz?) i hotspot ratuje życie, w poniedziałek dopiero se zadzwonie do netu żeby mieć
-
i ustawiłam się już z emotem na grilla jakiegoś, nie wiem, nie znam ludzi
-
jebać pkp, ale jestem już w domu, rok nie bylam,jakoś dziko w ogóle, wszystko inne
-
Dawac szybko te obesrane kielce, to zostana tylko 3h drogi....
-

